Na zieleńcu u zbiegu ulic Mazowieckiej i Lawinowej, w pobliżu szpitala CKD, rośnie lipa drobnolistna (Tilia cordata Mill.) o obwodzie pnia 5,80 m (obwód mierzony na wysokości 1,30 m). Należy do najgrubszych lip w Łodzi, być może jest najgrubsza ze wszystkich. Od dawna ma status pomnika przyrody. Wspomniana została w niezwykłej książce profesora Janusza Hereźniaka „Mocarze czasu – pomnikowe drzewa w świecie i na ziemi łódzkiej”, która ukazała się w 2013 r.

Mierzył tę lipę we wrześniu 2015 r. łódzki „łowca drzew” Andrzej Weber. Miała wówczas obwód pnia 5,72 m (czyli 1,82 m średnicy) oraz 20 m wysokości. Wiek oceniono na około 160 lat.

W Rejestrze Polskich Drzew Pomnikowych Andrzej Weber pisał wtedy:
Stara parkowa lipa rośnie sobie w parku/zieleńcu przy rzadko uczęszczanym ”terenie zielonym” w Łodzi, drzewo ma 20m wysokości i, jak to bywa u lip, pnie/konary rozwidlają się nisko , na ok. 2-2,5m pnia. Widoczna duża wyrwa w pniu – to pewnie ślad po czwartym konarze. Warto pomóc temu drzewu, bo pozostałe konary mogą runąć przez ten spory ubytek w pniu. Korona ok. 15-metrowa, ulistniona, zdrowa. Pisze jednakże, że drzewo ma DWA główne konary – bo tak też jest, choć już metr wyżej z jednego z nich powstają dwa kolejne, więc z daleka lipa wygląda na 3-pniową, a z bliska i w rzeczywistości jest 2-pniowa 🙂

Na zdjęciach w Rejestrze Polskich Drzew Pomnikowych widać, że 2015 r. lipa miała 3 grube konary. Obecnie po jednym z nich pozostał już tylko kikut. Stało się tak jak przewidział Andrzej Weber – jeden z konarów odłamał się. Wyrwa w pniu – ślad po czwartym, a może i piątym konarze – nie pomaga w utrzymaniu stabilności.

Warto zadbać o to drzewo, które wyrosło około połowy XIX w. i uczestniczyło w życiu naszych dawno już nieżyjących praprzodków. Takie stare drzewa – oprócz tego, że łączą pokolenia – noszą w sobie cenne geny, w tym geny długowieczności, a przy tym są siedliskiem szeregu organizmów, których próżno szukać w młodych nasadzeniach.

Obecnie lipa wygląda dość żałośnie. Odłamany konar, ubytek u podstawy, wyrwa w pniu psują wizerunek imponującego drzewa. Widać, że lipa była kiedyś poddawana konserwacji, ale i teraz na gwałt potrzeba specjalisty, który zadba o zdrowie drzewa nie rujnując jeszcze bardziej jego pokroju.



Wewnątrz otwartego pnia wytworzyły się korzenie przybyszowe, takie jakby bajpasy, o których możecie więcej przeczytać w Almanachu dendrologicznym.


Od drugiej strony drzewo ma nienaruszony pień i zapewne może jeszcze długo pożyć.

Konary jak widać są normalnie ulistnione.


Tak prezentuje się pomnikowa lipa od strony ulicy Mazowieckiej. Po opatrzeniu złamanego konaru od razu będzie wyglądała lepiej.

